kolejny tydzień minął równie szybko jak się zaczął. toż przed chwilą pisałam ostatni egzamin i miałam przed sobą lipcowe upały. nie odkryję chyba ameryki mówiąc, że czas zapierdziela. patrząc przez pryzmat studiów, ale też kształtowania własnej osoby. minęło mi już 22 lata i czuję, że powoli ludzie zaczynają lepić własne charakterystyki. mam nadzieję, że te kochane i empatyczne osoby dalej takie pozostaną a te, które rozważają swoje sylwetki jedynie przez pryzmat własnego dobra zastanowią się nad sobą. jestem świadoma istniejących różnorodności ludzkich, więc zapewne naiwnie czekam, aż większość zacznie być dla siebie opoką, przyjacielem, sympatycznym nieznajomym a nie tylko gburem w sklepie, który nie odpowie ci dzień dobry. marne moje statystyki, ale wiarę w człowieka trzeba mieć. pozdrawiam serdecznie i przyjemnego weekendu!
another week has passed as quickly as it had begun. time goes by so quickly. I can see it looking through the prism of studying, but also through character of people. I have passed already 22 years old and I feel that people are slowly beginning to mold its own characteristics. I hope that these lovable and empathetic people will remain the same and those who are considering themselves only through the prism of their own good will change. I am aware of existing human diversity but I hope that everyone will slightly change and be more friendly and sympathetic. Cheers the weekend have good one everybody!
blouse, pants: stradivarius | sunnies: parfois

Pierwsze zdjęcie bomba, jak z 'żurnala'! ;)
OdpowiedzUsuń:*
Usuń