piątek, 10 lipca 2015

heat wave


upały upałami. wszystkie pięknie, ładnie. ale to co mam dzisiaj za oknem to jakieś nieporozumienie. niestety, kto zdecydował się na wypoczynek na mazurach tydzień po fali ciepła musiał się kolosalnie zawieść. co prawda w mieście widać corocznych niemieckich turystów, którzy próbują zwiedzić nieliczne atrakcje w naszym mieście, ale bez słońca to nie to samo. Giżycko to nie Saint Tropez ani Cape Town, ale w piękną pogodę potrafi zaskoczyć. wtedy to nawet i kładka mi się podoba. ale cóż. taką pogodę przetrwam, byle sprzyjała 14 sierpnia w okolicach trójmiasta. przełomowe wydarzenia zbliżają się wielkimi krokami. każdy stresuje się coraz bardziej i liczy, że wszystko pójdzie jak najlepiej. a po weekendzie emocje opadną i rozpocznie się nowa rzeczywistość. byle szczęśliwa i dobra. niczego więcej nie potrzeba. 

heat wave. all fine and dandy. but today's weather is a misunderstanding. I only hope that everything will be fine August 14. because it's pretty important day for my family. It's my sister's wedding. and everyone is soooo stressed out. but I know, that everything will be ok. everyone will start new reality. hopefully it will be good and happy. It's the only thing that I wish for. 









kimomo: c&a | bag: parfois

1 komentarz:

  1. Po weekendzie bedzie dalej tak samo, tylko inaczej :D Btw. Fajne, kolorowe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń